z centrum Europy, poprzez Middle East, do Państwa Środka - ciąg dalszy podróży w poprzek świata
Wpis
Jeszcze ze starego roku...
Moja ostatnia noc w Ningbo. Na pozegnanie Iris zaprosila mnie i Grace na kolacje. Rola Grace bylo tlumaczenie, bo Iris po angielsku mowi slabo - choc przez dwa tygodnie zmuszalam ja do small talk'ow i mysle, ze nabrala troche wiecej odwagi i checi do komunikacji w tym jezyku.

Ps. Uzywam zdan prostych, bo ucze sie pisac bezwzrokowo. Wedle firmowych standardow pisze za wolno ;-) Beda mnie bombardowac mailami, poki nie osiagne 60 wpm (zobacz: http://play.typeracer.com/ ) i dopoki nie osiagne "celu" beda informowac wszystkich w firmie o moich "postepach". Wolno mi idzie ta nauka, bo ciezko zmienic nawyki... ale nie moge pozwolic na "zabieranie mi twarzy", jak mowia Chinczycy.
przeraża mnie taki nacisk ;)
Ha. Od dzis nie beda mnie juz meczyc cotygodniowymi mailami. W koncu osiagnelam "target" - jako jedna z ostatnich. Pewnie dlatego, ze dopiero dzisiaj zobaczylam opcje "powtorz tekst"... ;-)
Przydalby mi sie taki 'bat'. Probuje sie tego nauczyc od miesiecy i udalo mi sie wspiac na wyzyny 9wph!